W życiu każdego z nas przychodzi moment, w którym czujemy się jak w pułapce. Relacja, która nie daje spokoju, praca, która wysysa energię, czy wewnętrzny krytyk, który nie pozwala zasnąć. Naszą instynktowną reakcją jest wtedy walka. Zaczynamy szarpać za końce „sznurka”, wierząc, że jeśli tylko użyjemy wystarczająco dużo siły, supeł w końcu puści. Tymczasem dzieje się coś odwrotnego: supeł staje się twardy jak kamień.
Współczesna psychologia nazywa to zjawisko pułapką kontroli. Kiedy czujemy lęk przed nieznanym, nasz umysł przechodzi w tryb przetrwania. Chcemy „rozwiązać” problem natychmiast. To szarpanie to nic innego jak mechanizm obronny. Im bardziej boimy się porażki, tym mocniej zaciskamy dłonie na problemie. Paradoks polega na tym, że w stanie tak wysokiego napięcia tracimy tzw. elastyczność poznawczą. Nasz mózg przestaje widzieć alternatywne wyjścia. Widzimy tylko sznurek i tylko jedną metodę siłę. Ale siła jest językiem oporu, a opór rodzi jeszcze większy opór.
Wedy opisywały ten stan tysiące lat temu poprzez koncepcję Gun, czyli jakości natury. To, co psychologia nazywa „szarpaniem”, Wedy nazywają nadmiarem Rajas – energii pasji, pożądania wyników i agresywnego działania.Kiedy działasz z poziomu czystego Rajas, jesteś „przyklejona” do rezultatu. Starożytna wiedza uczy, że prawdziwe rozwiązanie przychodzi dopiero wtedy, gdy zaprosisz do swojego życia świętą sztukę bezinteresowności. Nie oznacza to rezygnacji z działania, to rezygnacja z walki o wynik. Wedyjska mądrość mówi: „Działaj z pełnym zaangażowaniem, ale otwórz dłonie i oddaj owoc tego działania wszechświatowi”. Kiedy puszczasz oczekiwanie, sznurek w Twoich rękach natychmiast traci napięcie. Supeł staje się luźny. Uwolnienie ze splątania następuje w miejscu, które psychologia nazywa Akceptacją, a Wedy harmonią. Rozpoznaj „zacisk” twoje ciało wie pierwsze. Jeśli Twoja miednica jest sztywna, a oddech płytki oznaczać to może, że właśnie ciągniesz za sznurek i blokujesz energię Apana – siłę, która naturalnie usuwa to, co nam nie służy. Z perspektywy naszej energetyki to, co nazywamy „sznurkiem” lub „problemem”, w rzeczywistości nie jest rzeczą, lecz zapętleniem pól. Wszystko we wszechświecie – od Twoich myśli po Twoje komórki – jest plazmą, czyli energią w ciągłym przepływie. Kiedy „ciągniesz z całych sił”, czyli działasz z poziomu lęku i silnego ego, wytwarzasz ogromne pole grawitacyjne. Zaczynasz z ogromną siłą przyciągać do siebie dokładnie to, czego chcesz uniknąć nazwać to można silnym „ściskiem”. Im bardziej napinasz swoją wolę, tym bardziej zagęszczasz plazmę wokół supła, czyniąc go niemal materialnym, twardym i niemożliwym do poruszenia. Uwolnienie następuje w momencie, gdy przestajesz być „biorcą” (silne chciejstwo), a stajesz się „dawcą” (odpuszczanie). Gdy przestajesz ciągnąć, napięcie pola maleje. Plazma odzyskuje swoją płynność. To, co było „twardym supłem”, staje się plastyczne. Rozwiązanie splątania nie polega na „naprawieniu” , ale na przywróceniu właściwego przepływu pól, dzięki czemu supeł po prostu traci rację bytu i rozpuszcza się w przestrzeni. Nie walcz z materią sznurka. Zmień stan swojego pola. Przestań być „ciężki” od chęci kontroli, a stań się „świetlisty” przez zaufanie. Gdy zmienisz swoje wewnętrzne pole to, co na zewnątrz, musi się do niego dostosować. Plazma zawsze dąży do równowagi wystarczy jej nie przeszkadzać.
„To, czemu stawiasz opór, trwa .To, na czym skupiasz uwagę, rośnie”. Przestając szarpać, przestajesz zasilać, zaufaj strukturze ,,sznurka”. Czasem supeł potrzebuje „oddechu”, by włókna same wróciły na swoje miejsce. To jest moment zaufania do procesu życia .Jak się uwolnić?Przestań karmić opór . Istnieje praktyka „Otwartej Dłoni” jeśli dziś czujesz, że Twoje życie jest splątane, spróbuj wykonać jeden krok: Przestań ciągnąć, zamiast szukać odpowiedzi siłą, usiądź w ciszy. Rozluźnij dolny brzuch. Poczuj swoje stopy na ziemi. Powiedz sobie: „W tej chwili przestaję szarpać. Pozwalam temu supłowi być luźnym”.Zauważysz, że gdy tylko Twoje dłonie się otworzą, supeł nie zniknie natychmiast, ale stanie się miękki. A z miękkością przychodzi jasność. Wtedy zobaczysz, że wystarczy jeden delikatny ruch bez walki, bez potu, bez lęku by to, co splątane, zaczęło się układać w prostą linię.Pamiętaj: Najsilniejsza nie jest ta dłoń, która najmocniej trzyma, ale ta, która potrafi puścić w odpowiednim momencie......
Dodaj komentarz
Komentarze