Dawno temu, gdy gwiazdy dopiero uczyły się lśnić, a czas płynął wolniej niż kropla miodu, istniał niezwykły, podwodny pałac ukryty na samym dnie pierwotnego oceanu . W miejscu tym, gdzie panowała absolutna cisza, mieszkał Ahirbudhnya – Świetlisty Wąż Głębin.
Ahirbudhnya nie był smokiem, który walczył, ani stworzeniem, które budziło lęk. Był Strażnikiem Fundamentów. Jego ciało, lśniące tysiącami szafirów, oplatało korzenie świata, dbając o to, by wszystko, co istnieje, miało oparcie. Pewnego razu do brzegu oceanu dotarła mała, niespokojna Iskierka. Była bardzo zmęczona całe życie biegła, próbując rozpalić jak największy ogień. Walczyła z wiatrem, szukała swojego miejsca i bała się, że jeśli choć na chwilę się zatrzyma, po prostu zgaśnie. Stanęła nad brzegiem i zawołała w głąb wody:
– „Potężny Wężu! Moje serce płonie z wysiłku, a nogi odmawiają posłuszeństwa. Jak mam nieść swoje światło, skoro czuję tylko lęk przed ciemnością?” Woda delikatnie zafalowała i z głębin wyłonił się Ahirbudhnya. Nie zgasił Iskierki, ale otoczył ją kojącym chłodem swojej obecności. „Mała duszo” – szepnął głosem przypominającym mruczenie oceanu. – „Twoim błędem było myślenie, że siła bierze się z biegu. Prawdziwa moc drzemie w tym, co nieruchome. Spójrz na mnie ja nie ruszam się od eonów, a to na moich barkach spoczywa spokój całego świata”. Wąż pokazał Iskierce symbol Uttara Bhadrapada – „Tylne Nogi Łoża”. Wyjaśnił jej, że w życiu każdego wędrowca przychodzi moment, w którym trzeba przestać uciekać i pozwolić sobie na odpoczynek. „To łoże nie służy do zwykłego snu” – powiedział Wąż. – „To miejsce, w którym kładziesz swoje zmęczenie, by Twoje 'nogi' oparły się o dno prawdy. Dopiero gdy przestaniesz walczyć z nurtami życia, staniesz się niepokonana”. Iskierka, zamiast uciekać przed głębią, zanurkowała w ramiona Węża. Tam, w absolutnej ciszy, odkryła, że pod każdą burzą na powierzchni zawsze czeka niewzruszony spokój. Jej ogień przestał parzyć z wysiłku, a zaczął świecić łagodnym, wiecznym blaskiem mądrości. Od tamtej pory mówi się, że każdy, kto czuje się zagubiony, może odnaleźć w sobie dar Ahirbudhnyi – „szczęśliwe stopy”. To zdolność do stąpania po ziemi z taką pewnością, że żaden lęk nie jest w stanie nas przewrócić. To wiedza, że pod naszymi stopami zawsze znajduje się solidny fundament, o ile tylko odważymy się na chwilę ciszy.
Jeśli czujesz, że Twój bieg trwa zbyt długo, a ogień w Twoim sercu zamiast grzać – parzy, zatrzymaj się. Pozwól sobie na „ciszę przed świtem”. Gdzieś głęboko w Tobie drzemie siła, która nie potrzebuje dowodów ani walki. Twoje fundamenty są bezpieczne. Wystarczy, że dasz sobie prawo do odpoczynku na „łożu mądrości”, a odkryjesz, że to, czego szukałeś w gorączce świata, zawsze czekało w Twojej własnej ciszy.
Dodaj komentarz
Komentarze