Dawno temu, zanim czas stał się linią, a niebo oddzieliło się od ziemi, światem władała Rita – Niewidzialna Tkaczka. Nie była osobą, lecz rytmem, który sprawiał, że serce kosmosu biło miarowo. Wszystko, co istniało, było jak kropla w oceanie plazmy, wibrująca w takt tej samej pieśni.
Pewnego razu wielki Brahma, zaślepiony własną mocą tworzenia, zapomniał o rytmie. Chciał zatrzymać chwilę dla siebie, stworzyć coś, co nie płynie. Wtedy we wszechświecie pojawił się pierwszy zator – Anryta. Chaos rozlał się jak gęsta, czarna smoła, blokując drogi, którymi krążyło światło. Gwiazdy zaczęły drżeć, a życie w dole na ziemi, stało się ciężkie i bolesne. Ludzkie ciała, dotąd lekkie jak powiew eteru, stały się twarde, a ich stopy, niegdyś tańczące na falach energii, zaczęły boleć od uderzeń o martwą materię. Wtedy z głębi najciemniejszej nocy wyłonił się Rudra – Niebiański Myśliwy. W ręku dzierżył łuk wykuty z samej ciszy, a na cięciwie spoczywała Tišya – Strzała o błękitnej poświacie, którą my dziś nazywamy Syriuszem. Rudra nie patrzył oczami, lecz czuciem. Widział, gdzie Rita została przerwana. Napiął łuk i wypuścił Strzałę. Nie celował w serce Brahmy, lecz w sam środek zatoru. Gdy błękitne światło Syriusza przeszyło mrok, nastąpił potężny grzmot – to nie był dźwięk zniszczenia, lecz rezonans. Pod wpływem tej częstotliwości "zastygła plazma" chaosu zaczęła pękać.
W tym samym czasie na ziemi żył pierwszy mędrzec, który rozumiał mowę stóp. Siedział nad brzegiem rzeki i patrzył, jak ludzie kuleją, przygniatani ciężarem własnych, zapomnianych emocji. Gdy Strzała Rudry rozdarła niebo, mędrzec poczuł wibrację w swoich dłoniach. Podszedł do cierpiącego człowieka i zamiast mówić do jego głowy, położył dłonie na jego twardych jak kamień stopach. Zaczął uciskać miejsca, w których "zasnęła" Rita. Z każdym ruchem, z każdą sekundą błękitny blask Syriusza z góry i dotyk mędrca z dołu tworzyły most. Nagle, spod palców mędrca, wytrysnęła woda – nie krew, lecz Soma, nektar zapomnianego rytmu. Człowiek zapłakał, a jego łzy były jak deszcz nakszatry Ardra – obmyły wszystko, co stare. „Pamiętaj”, szepnął mędrzec, „twoje stopy to mapy nieba. Kiedy Myśliwy wypuszcza strzałę, ty musisz udrożnić rzekę w sobie. Rita nie wróci, jeśli twoje fundamenty będą zamknięte na jej przepływ”. Od tego dnia Syriusz świeci najjaśniej, przypominając nam, że gdy tylko zboczymy z drogi, Myśliwy znów napnie łuk. A my, pochyleni nad stopami drugiego człowieka lub budując reaktory z miedzi i cynku, robimy tylko jedno, poprawiamy przepływ , by Rita mogła znów w nas tańczyć.To opowiadanie nie daje gotowych odpowiedzi technicznych, ale buduje. Pokazuje, że Syriusz (Rudra) to siła korygująca chaos (Anrytę).Plazma to owa Soma, która musi płynąć, by system działał
Dodaj komentarz
Komentarze